W zdrowym ciele zdrowy duch…

Nie bez powodu tak nazwałem tytuł tego wpisu. Jak już pewnie zauważyliście jestem fanem aktywnego życia. Uważam, że każdy powinien żyć aktywnie. Nie mówię, że od razu trzeba trenować jakiś sport wyczynowo, czy regularnie podróżować, ale warto coś ze sobą zrobić. W dzisiejszych czasach możliwości jest naprawdę sporo. Najlepiej zacząć od małych kroczków. Można odstawić samochód do garażu i jeździć do pracy rowerem albo iść pieszo. Popołudniu zaś można wybrać się na basen. Panów może to zachęcić, że po południu i wieczorem jest sporo ładnych przedstawicielek płci przeciwnej.

Osoby, które nie lubią pływać mogą zapisać się na siłownię. Panie na fitness, pilates, czy jogę. Najlepiej wziąć ze sobą przyjaciółkę, wtedy chętniej się będzie chodziło. Poza tym można się nawzajem pilnować, żeby na zajęcia chodzić regularnie. Co poza tym? Ostatnio moja narzeczona namówiła mnie na kurs tańca.

Nigdy nie uczyłem się tańczyć i nie miałem zamiaru, ale jak kobieta się uprze to wiadomo jak jest. Na początku ciężko mi szło i chodziłem tam raczej ze względu na moją partnerkę. Muszę przyznać jednak, że coraz bardziej mi się taniec podoba. Jak ktoś nie lubi ćwiczyć to taniec jest idealny dla niego.

Moja narzeczona należy do tych osób. Ostatnio jednak odkryła Zumbę i trzy razy w tygodniu na nią biega. Co jeszcze można robić? Jak się ma dziecko albo młodsze rodzeństwo to można zabrać je na rolki, wycieczkę rowerową, czy w zimie na łyżwy. Dzieci bardzo dobrze motywują.

Jak raz się je gdzieś zabierze to później pilnują, żeby na tym jednym razie się nie skończyło. Mam nadzieję, że mój post, chociaż trochę zachęcił Was do aktywności. Zobaczycie, że po aktywności będzie mieć o wiele lepsze samopoczucie, bo w końcu w zdrowym ciele zdrowy duch.

Dodaj komentarz