Jak podróżować i zarabiać w jednym?

Witaj, do napisania tego wpisu natchnął mnie jeden z moich przyjaciół, który podobnie jak ja stara się podróżować kiedy tylko ma na to czas i ochotę.

W przeciwieństwie do mnie nie są to jednak podróże kilkudniowe lub tygodniowe, ale raczej kilkumiesięczne. Spytacie pewnie jak to możliwe? Jak może on przez te kilka miesięcy utrzymać się w miejscu o którym nie miał wcześniej zbyt wiele do powiedzenia i w którym nie zna praktycznie nikogo, kto mógłby mu pomóc? Już tłumaczę.

Jacob – bo tak ma na imię ta osoba jest z pochodzenia Brytyjczykiem. Poznaliśmy się już jakiś czas temu podczas jednej z kolonii organizowanej właśnie w niewielkiej mieścinie pod Liverpoolem. Miał to być typowy surwiwal i taki też był. Fakt, ze spodziewałem się większej dawki emocji, ale suma summarum było świetnie. Tam też poznałem Jacoba (po naszemu to będzie Jakub). Dowiedziałem się wtedy jaki tryb życia prowadzi i dlaczego wybrał taką a nie inną ścieżkę.

Otóż okazało się, że nie ma on jednego miejsca na świecie, które jest jego domem, nie ma miejsca do którego mógłby wrócić, kiedy coś się nie układa, lecz żyje raz tu, raz tam – tam gdzie go oczy poniosą (jego cytat). Spytacie pewnie jak on to robi. Już tłumaczę. Jako, ze Jacob jest native speakerem języka angielskiego (tzn płynnie mówi w tym języku) to postanowił zarobić na tym w miejscach do których się wybierał i tym sposobem (dając lekcje angielskiego) miał pieniądze na mieszkanie, pożywienie i inne swobody.

Czasami zdarzyło się, że udzielał lekcji prywatnych, czasami był zatrudniany przez placówki oświatowe. Nie jest to jednak takie łatwe jak się wydaje, bo najpierw trzeba zrobić szkolenie, zdobyć certyfikat uprawniający do nauki swoich podopiecznych. Mało tego – musi to być taki certyfikat, który honorują placówki na niemalże całym świecie. Jacob mówił mi co on to zrobił, ale wyleciało mi to chwilowo z głowy. Kiedy przypomnę sobie to dam Wam znać w komentarzach lub zrobię aktualizację tego wpisu.

Jacob mieszkał więc w różnych zakątkach świata (średnio parę miesięcy w jednym miejscu) aż do momentu, kiedy jego oczy nie popchały go w inne miejsce. Podziwiam go za to, jednak sam nie mógłbym chyba prowadzić takiego stylu życia. Lubię mieć swój kąt do którego mogę zawsze i wszędzie wrócić.

Co o tym myślicie?

  1. ciekawe zycir ma ten Jacob ale ja nie mogłabym chyba tak;p

    Odpowiedz
  2. Ja mam kolege , który tak samo jak Jacob żyje. Ja tez podrózuje praktycznie dwa miesiace w roku jestem w domu ale jednak uwazam ze człowiek musi miec miejsce do którego sie zawsze wraca;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz